Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
wtorek Październik 24th 2017

WSZYSTKO MARNOŚĆ

Marność nad marnościami, powiada Kohelet,
marność nad marnościami – wszystko marność.

Śmierć Michaela Jacksona, a właściwie reakcje po jego śmierci ujawniają znamienny dla współczesnego człowieka-odbiorcy mediów stosunek do śmierci. W kulturze narcystycznej, a za taką uważam kulturę współczesną, śmierć stanowi doniosły problem. Dotyka w pierwszej kolejności ciała i cielesności. Lęk przed śmiercią jest lękiem przed śmiercią ciała, a ściślej: przed rozkładem ciała, przemijaniem czasu i jego (widocznymi) skutkami.

Współcześnie mamy do czynienia ze zjawiskiem niemożności straty czasu; jednostka nieustannie poddawana jest etyce przymusowej wydajności, musi być efektywna na różnych płaszczyznach życia (zawodowego, rodzinnego, towarzyskiego, seksualnego itd.). Max Scheler definiując nowożytnego człowieka pisze: “Nowy typ człowieka nie obawia się już śmierci, tak jak człowiek antyczny się jej obawiał; jego bezgraniczny popęd do pracy i nabywania stawia go poza wszelką kontemplacją i pozbawia wszelkiej rozkoszy [płynącej z obcowania] z Bogiem i światem, a także w całkiem szczególny sposób narkotyzuje go względem myśli o śmierci.” Współcześnie jakość życia mierzona jest nie tyle ilością przeżytych lat i stanem posiadania (nagromadzenia dóbr), co kondycją cielesności – stanem zdrowia i wyglądu, atrakcyjności fizycznej oraz ogólnej sprawności ciała. Bowiem ciało – mówiąc ogólnie – to “ja” współczesnego człowieka. Jest to “ja” nie abstrakcyjne, czysto duchowe, lecz “ja”, które można zobaczyć, dotknąć, poczuć, a zatem w konsekwencji – objąć nad nim kontrolę. Ciało stanowi podstawę tożsamości współczesnego człowieka, mówi o tym, kim/czym jest teraz oraz kim/czym może być jutro. Śmiertelność ciała oznacza dramat, prawdziwy koniec, dezintegrację i rozpad totalny. Specyficzne znaczenie w tworzeniu schematów myślenia o śmierci (w tym śmierci ciała) przypada kulturze popularnej, a wraz z nią – mediom. Ich domeną stało się wzbudzanie (obsesyjnego) zainteresowania tematyką cielesności, poprawianiem wyglądu ciała i jego sprawności, a także dostarczanie (wyidealizowanych) wzorów i (wygórowanych) kryteriów “właściwego” traktowania i oceniania siebie samego/samej. Celem tych działań wydaje się próba “zamaskowania” problemu przemijalności czasu i biologicznego procesu starzenia się ciała prowadzącego ostatecznie ku jego rozkładowi.

Ciekawym zjawiskiem, charakterystycznym dla mediów, pozostaje tabuizacja tematu śmierci jako ostatecznego przeznaczenia człowieka, przy jednoczesnym epatowaniu jej obrazami. Można wręcz mówić o przesycie symboliką śmierci, choćby w filmach: obecność zjaw, duchów, wampirów, trupów itd.. Jednak obrazy śmierci wydają się poddawane selekcji zanim pojawią się w mediach. Nie o każdej śmierci publiczność usłyszy, nie każdą zobaczy, nie każda bowiem śmierć jest medialna. Śmierć w mediach to przypadki śmierci drastycznej, okrutnej, przedstawianej w sposób naturalistyczny. To przypadki sprawiające wrażenie nierealnych, nieprawdopodobnych, czasem śmiesznych, a innym razem tak strasznych, że aż trudnych do zaakceptowania jako rzeczywistych. Przedstawiając takie obrazy śmierci, doprowadza się do jej odrealnienia. Zygmunt Bauman mówi o “odmetafizycznieniu” śmierci. Scheler pisze: “Śmierć nie istnieje nawet jako przedmiot obawy, bowiem jej idea nie budzi obaw; odpędza ją ten sam lęk przed życiem, który prowadzi do podejścia rachunkowego w kierowaniu swym życiem. Dla nowego typu [człowieka] śmierć nie jest ani młodzieńcem z opuszczoną pochodnią, ani Parkami, ani kościotrupem. Jedynie ten typ nie znalazł dla niej żadnego symbolu, ponieważ jest ona nieobecna w jego przeżywaniu.”
Śmierć nie ma już żadnego sensu, stała się “czymś”, co ogląda się w filmie lub “czymś”, co przytrafia się niektórym lu
dziom.
c.d.n.

Bibliografia:
M. Scheler, Śmierć i dalsze życie, w: tegoż, Cierpienie, śmierć, dalsze życie, przeł. A. Węgrzecki, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994

Z. Bauman, Śmierć i nieśmiertelność. O wielości strategii życia, przeł. N. Leśniewski, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998.

Komentuj