Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
wtorek Wrzesień 26th 2017

PISARSTWO KOBIET…

Pisze się tak, jak się czyta, a czyta się tak, jak się żyje, to znaczy: przeżywa. A zatem przeżywam; siedzę z ołówkiem w ręku i kreślę, zakreślam zdania całe. Mocno przeżywam lekturę…

W najnowszej, jubileuszowej „Zadrze” ukazała się moja recenzja książki Pisarstwo kobiet pomiędzy dwoma dwudziestoleciami, pod red. Ingi Iwasiów i Arlety Galant (Universitas, Kraków 2011). Poniżej zamieszczam pełną, bardziej rozszerzoną wersję recenzji…

Temat traktuję poważnie. Temat traktuję osobiście. Nie kryję, marzy mi się pisanie. Póki co, czytam. Interesują mnie biografie kobiet piszących, szczególnie zagadnienie tożsamości konstruowanej poprzez pisarstwo. Cennym przewodnikiem w tym względzie okazała się monografia Pisarstwo kobiet pomiędzy dwoma dwudziestoleciami
pod redakcją Ingi Iwasiów i Arlety Galant.

Po książkę sięgnęłam z wyraźnie sformułowanym celem: czerpać wiedzę, zbierać inspirację. I co? I cel został osiągnięty. Książka stanowi udaną próbę usystematyzowania problematyki pisarstwa kobiet, a ściślej mówiąc, literatury tworzonej przez kobiety w okresie czterdziestolecia powojennego (1945-1989). Jest to zbiór 21 tekstów poświęconych kobietom
piszącym – ich biografiom i różnym aspektom twórczości. Wybór jest oryginalny i przekrojowy. Wśród bohaterek pojawiły się autorki-amatorki i te zajmujące się zawodowo pisaniem; poetki, pisarki, dziennikarki i (auto)biografki; przedstawicielki różnych światopoglądów, gatunków i nurtów literackich; kobiety o wyrazistych osobowościach. Wymienię kilka nazwisk: Joanna Kulmowa, Irena Dowgielewiczowa, Maria Kasprowiczowa, Anna Kowalska, Jadwiga Żylińska. Wśród omawianych dzieł znalazły się zarówno całe bibliografie (np. zbiory poezji, m.in. Anny Świrszczyńskiej, Uty Przyboś), jak i konkretne utwory: powieści, opowiadania, dzienniki. I choć Pisarstwo kobiet stanowi integralną całość, a przy tym sprawia wrażenie finezyjnej i starannej kompozycji, to po przeczytaniu ostatniego zdania niedosyt pozostaje. Książka z pewnością nie wyczerpuje tematu i domaga się ciągu dalszego.

Teksty zebrane w tym zbiorze potwierdzają, że opowieść
– bez względu na formę, jaką przybiera (dziennik, opowiadanie, wiersz) – jest
wielowymiarową i nieocenioną strategią konstrukcji, rekonstrukcji i rewizji
własnego „ja”. Wśród proponowanych tez szczególnie atrakcyjnie pobrzmiewa ta o
żywej i silnej relacji pomiędzy biografią a opowieścią, życiem a twórczością,
tożsamością a kreacją. Ma to znaczenie o tyle szczególne, że większość autorek
przywoływanych w tym zbiorze należy do pokolenia dotkniętego bezpośredniością
wojny; pokolenia, dla którego problem tożsamości ma wymiar nie tylko pracy
intelektualnej, ale wyrasta z realnych, nierzadko traumatycznych przeżyć i
konkretnych doświadczeń.

Poszczególne szkice rozpoczynają się od przedstawienia
bohaterek. Daje się zauważyć, że biogramy są znaczącym elementem tej
monografii. Choć konkretne biografie różnią się od siebie na wiele sposobów, to
jednak mówią też o tym, co wspólne. Uświadamiają, że twórczość kobiet nigdy nie
była (i nie jest) czymś przypadkowym, oderwanym od ich tożsamości; to coś, co
stanowi nierzadko immanentny element życia, praktykę codzienności.

O czym pisały kobiety w latach 1945-1989? Za tym
ogólnym pytaniem rysuje się szeroki horyzont. Pisarstwo kobiet – jak udowadnia
lektura omawianej książki – dotyka w sposób bezpośredni i prosty tematów
trudnych, nierzadko przemilczanych czy nie poddawanych ogólnej refleksji.
Erotyzm, miłość kobiety do kobiety, doświadczenia samotności, choroby
nowotworowej czy śmierci nie są traktowane jako przyczynek do wywoływania
kontrowersji. Są przedstawianie jako doświadczenia konkretnych osób; osadzane w
kontekście określonej biografii, czasu, przestrzeni, historii.

Co ciekawe, przyjęcie perspektywy feministycznej pozwala odczytać twórczość polskich autorek w sposób przez nie same nie zawsze zamierzony. Nie czyniąc z kwestii feministycznych motywów przewodnich swojej twórczości, dokonywały one ciekawych przełomów w sferze języka, stylu pisania czy podjętej tematyki (jak to ma miejsce m.in. w przypadku poezji Anny Świrszczyńskiej). Można tu odnaleźć motywy szeroko pojętej emancypacji, potrzeby uwolnienia się od przeszłości, czy uzyskania poczucia sprawstwa.
Pisarstwo kobiet można zatem odbierać – na poziomie najogólniejszym – jako
formę wyzwolenia ze stereotypowo przypisanej kobiecie podrzędnej roli
społecznej, czy też bardziej konkretnie, jako wyzwolenie z określonych
sytuacji, choćby związanej z kwestią cenzury (ciekawym przykładem jest twórczość Joanny Kulmowej).

Szczególnie inspirujący wydaje mi się tekst Tatiany Czerskiej o Marii Kasprowiczowej. Motywem głównym jest tu pisarstwo i narracja autobiograficzne. Czerska podejmuje problem roli autobiografii, a ściślej dziennika i jego związku z gender. Zwraca uwagę, że literatura autobiograficzna (tworzona latami do tzw. szuflady) była (i jest) traktowana jako główna forma kobiecego pisarstwa. Czerska na przykładzie dzienników Marii Kasprowiczowej, którą w kontekście polskim można określić jako pionierkę, jeżeli chodzi o publikację prywatnych zapisków (pierwsze wydanie jej dzienników ukazało się w
1932 roku), stawia pytanie o status prawdy w autobiografii. Dalej zastanawia
się, czy dziennik pisze się wyłącznie dla siebie; czy może jest tak, że w
każdym dzienniku zawsze pobrzmiewa element kreacji, ekshibicjonizmu czy estetyzacji.

Pojawia się przy tym jeszcze inne pytanie: o granice tego, co – z różnych
przyczyn (politycznych, prywatnych) już opisane być nie może; o celowe
przemilczenia, subtelne lub całkiem kunsztowne metafory. I tu docieramy do
kolejnego ważnego punktu. Jak zaważają redaktorki książki: „Pisarstwo kobiet z
lat 1945-1989, rozwijane w rzeczywistości ograniczeń i oporu, zerwań i
kontynuacji, zaniechań i powrotów, niemal nie zasiliło kanonu, egzystuje w
mgławicowej niedookreśloności.” A zatem niniejsza monografia – patrząc z
perspektywy feministycznej – spełnia ważny cel dydaktyczny. Jest dobrym
początkiem do systematycznego tworzenia kompendium wiedzy na temat obecności
kobiet piszących w dyskursie literackim oraz ich wielowątkowego dorobku.

Czytającym Pisarstwo kobiet życzę, aby znaleźli inspirację do kolejnych
lektur, do pisania i do… życia.

 

Komentuj