Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
wtorek Wrzesień 26th 2017

Biografie…

Zazdrościłam badaczkom biografii, że mogły rozpoczynać swoje teksty od opowieści o
długoletnich zainteresowaniach tematyką biograficzną. Mogły pochwalić się jakimś konkretnym dorobkiem, którego ja jeszcze nie wypracowałam, bo wciąż zajmowała mnie „mgławica” różnych tematów (popkultura, narcyzm, tabu….). Wśród badaczek biografii czułam się debiutantką.
Nie miałam czym zaimponować. Żadnych opowieści, że już podczas przygotowywania doktoratu zajmowałam się wątkami biografii kobiecych… Przecież mój doktorat nie dotyczył metody biograficznej, nie dotyczył też kwestii kobiet. Co za pech!

No trudno.
Pomyślałam. Wszystko nadrobię. Jeszcze swoje napiszę! A potem… nagle, zupełnie przypadkowo (a może wcale nieprzypadkowo?), zupełnie niespodziewanie (jak to w życiu najczęściej bywa) doznałam pewnego olśnienia. To znaczy, zostałam „olśniona”. A wszystko za przyczyną pewnej rozmowy. - No tak, ty przecież zajmowałaś się biografią Jacksona. I pisałaś biogramy artystów, tak? – usłyszałam. – Hm, no tak! Oczywiście, że TAK! -
pomyślałam. To prawda, nie jedną notkę biograficzną napisałam pracując ponad 10 lat jako
dziennikarka. Nie jeden wywiad przeprowadziłam. Nie jedną biografię przeczytałam, streszczałam, recenzowałam… I zawsze bardzo lubiłam to robić!
Zatem? Zatem, mam swoją historię! Po prostu w innej materii gatunkowej „siedziałam”. Nie tyle w nauce, co bardziej w sztuce. W kulturze i popkulturze. I kwestie kobiece, i historie kobiet poznawałam, omawiałam, chłonęłam. Żyłam nimi. Już kiedyś żyłam nimi…