Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
poniedziałek Październik 23rd 2017

Atena czy Antygona?

Zaraz
po ukazaniu się mojej pierwszej książki (Michael Jackson jako bohater
mityczny
) standardowym pytaniem było: czy jestem fanką MJ. Pamiętam, że
nienawidziłam tego pytania. A jednak odpowiadałam na nie, spokojnie i z
uśmiechem. Udawałam, że nic się nie stało; że ok. Ale to nieprawda.
Wcale nie było ok!
Dlaczego – zastanawiałam się – tak jest, że kobieta pisząca o mężczyźnie, może
- w powszechnej opinii – pisać o nim wyłącznie z pozycji podziwiającej,
adorującej go wielbicielki vel obrończyni? Jak to jest?
Wtedy odpowiadałam wszystkim kategorycznie: Nie, nie jestem fanką. Jestem
socjolożką. Odżegnywałam się emocjonalnie; mówiłam o dystansie, jaki mnie
dzieli z MJ i jego fanami; mówiłam o naukowej obserwacji, krytycznej i
chłodnej… Czemu  to zrobiłam?
Bo chciałam być traktowana jak "poważna" naukowczyni.
W całej książce (oprócz krótkiego "Na marginesie" i "Post
scriptum" ani razu nie wypowiadam się w pierwszej osobie; nie pojawia się
ani jedno wtrącenie autobiograficzne, nic. To tak, jakby mnie w ogóle tam nie
było?! A przecież lata całe pracowałam nad tą książką. Przeżywałam każde
zdanie…

To była ważna lekcja. Dzięki niej, jestem dzisiaj zupełnie w innym miejscu.


Komentarze czytelników

Jeden komentarz do “Atena czy Antygona?”

  1. Janka pisze:

    Osobiście nie widzę nic złego w zadaniu takiego właśnie pytania.
    Zależy jednak kto pyta, i w jakim celu – wtedy nasze postrzeganie osoby pytającej nabiera innego rodzaju zabarwienia emocji.
    -dziecko
    -socjolog
    -przypadkowy turysta
    -etc..

Komentuj