Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
sobota Czerwiec 24th 2017

Dzienniki Susan Sontag

„Ten dziennik pokazuje mnie jako emocjonalnie i duchowo niezależną. To nie zapis mojego prawdziwego, codziennego życia, ale – w wielu wypadkach – alternatywa dla niego”. W dziennikach będzie projektować samą siebie. To narzędzie nie samopoznania, ale nigdy niekończących się pedagogicznych umartwień. - to z recenzji  J. Kurkiewicza.

Nie, nie zgadzam się, że dziennik dla S.S. to narzędzie „pedagogicznych umartwień”. I nie zgadzam się, żeby patrzeć na dziennik i jego autorkę wyłącznie przez pryzmat pewnego zdania, tak chętnie cytowanego w licznych recenzjach
Poza tym…
Rok temu o tej porze czytałam na nowo esej Sontag Choroba jako metafora. Ten rok – 2012 – tak się akurat składa, kończy się Dziennikami Sontag. Naczytuję je od paru miesięcy i coraz bardziej jestem niepewna. Nie mam zdania.
… Mam Dzienniki. Zakupiłam via net, zaraz jak przeczytałam recenzję drugiego tomu w NYT. Kupiłam je – przyznaję – dla tych kilku pojedynczych zdań cytowanych w recenzji. Kupiłam dla smutku, który wyczytuję z tych zdań. Więc smucę się razem z nią, z kobietą, która irytuje mnie od lat.  Tyle mogę. Bo pisać o Sontag i jej dziennikach nadal nie umiem.
… więc czytam. Póki co, czytam. Smucę się, zastanawiam…
Znalezione w NYT:

On Self -  S. Sontag

Illness as More Than Metaphor – D. Rieff

Znalezione na YouTube:





Komentuj