Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
wtorek Październik 24th 2017

Kiedy matka zabija…

Czytam When Mothers Kill. Interviews From Prison

(Michelle Oberman, Cheryl Meyer, NYU Press, 2008).

Wbrew tytułowi nie jest to zbiór wywiadów z dzieciobójczyniami.

To jest opowieść o dzieciobójczyniach. Ich własne opowieści, ich prawdy.

Historie kobiet, które z jakiegoś powodu wyrządziły sobie ogromną krzywdę.

Książka jest unikatowa z kilku powodów. Autorki nie opierają się na dokumentacji sądowej i analizie dyskursu (to zrobiły w innej książce: Mothers Who Kill Their Children), ale rozmawiają z kobietami, które dokonały zbrodni na swoich dzieciach.

Te zbrodnie to nie tylko zabójstwa noworodków (neonaticide), ale również zabójstwa w wyniku zaniedbania (filicide due to neglect), zabójstwa, które nastąpiły w wyniku nadużywania przemocy (abuse-related filicide), czy dzieciobójstwa celowe, z premedytacją…

Rozmówczyń jest 40. Jednak ostatecznie w książce przedstawionych zostaje osiem historii. Kobiety te odsiadują wyroki w stanowym więzieniu w Ohio. Są w różnym wieku, mają różne wyroki, ale…

Bohaterki, to kobiety, które bardzo wcześnie utraciły podmiotowość i wiarygodność. Zbrodnia właściwie ujawniła tylko to, co charakteryzowało je od dawna: fakt społecznego nie-bytu, społecznej obojętności, brak prawa głosu. Pytaniem retorycznym jest, czy one kiedykolwiek miały jakieś prawa?

Lektura tej książki potwierdza tezę Adrienne Rich (Zrodzone z kobiety): do tragedii prowadzi szereg różnych czynników. Wina/odpowiedzialność dzieciobójczyni nigdy nie jest wyłącznie winą/odpowiedzialnością tej jednej kobiety.

Historie tych kobiet są smutne. Bolesne. I są do siebie podobne. Są bowiem w tych historiach wątki wspólne, podobne scenariusze rodzinne: okrucieństwo matki, przemoc, brak poczucia bezpieczeństwa, lęk przed odrzuceniem etc. Jest jeszcze coś. Dzieciobójczynie to często kobiety, które bardzo szybko przyswoiły mechanizm wyparcia. Nauczyły się ZAPRZECZAĆ wszystkiemu. Wypieranie (własnych potrzeb, doświadczeń związanych z doznawaniem przemocy) stało się ich sposobem radzenia sobie z  lękiem.

Tym, co najbardziej mnie poruszyło były trudne, nasycone przemocą relacje tych kobiet z ich matkami.

Historie, które zostały przedstawione w When Mothers Kill wyraźnie wskazują na rolę matki i jej znaczenie dla późniejszego macierzyństwa córki. Dlatego te historie odczytuję przede wszystkim jako historie okrucieństwa matek wobec córek-późniejszych dzieciobójczyń.

Czytając miałam wrażenie, że matki dzieciobójczyń systematycznie i skutecznie przygotowywały swoje córki do zbrodni, bo dzieciobójczynie z książki When Mothers Kill to zazwyczaj córki niekochane, a miłości matczynej łaknące, kobiety uzależnione od matki…

Dlatego zastanawiam się, czy nie jest tak, że zanim kobieta stanie się dzieciobójczynią, wcześniej musi się dokonać zbrodnia na niej samej? Zbrodnia jej matki?

Chciałabym, aby tę książkę przeczytały wszystkie matki…

Komentuj