Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
wtorek Wrzesień 26th 2017

Seks jako środek wymierzania kary kobietom

Ostatnie zajęcia w tym semestrze okazały się wyjątkowo udane i bogate w refleksje. Omawialiśmy Tess (T. Hardy/R. Polański) i Pianistkę (E. Jelinek/M. Haneke). Dwa różne światy, dwie różne historie, różne bohaterki. Dwie kobiety i jeden wniosek, który przyniosła mi… lektura książki o „teatrze” Sarah Kane (G. Saunders, Kochaj mnie lub zabij)…

Graham Saunders pisząc o dramatach Sarah Kane zauważała, że dla wielu bohaterów Kane, seks jest środkiem wymierzania kary kobietom albo wyrazem odrazy do samego siebie (s. 51).  To tak, jakby ekspresja seksualności nie mogła być wolna od przemocy… Wydaje się, że Tess i Pianistka – każda na swój sposób – wpisują się w tego rodzaju logikę. Ostatecznie to one, to właśnie kobiety, nie mężczyźni, ponoszą karę. Karę za co? Za własną seksualność? Za kobiecość? Za brak kobiecości? Za niezgodę na stereotypowy wizerunek kobiecości? Za naiwność? Za odwagę… ?

Jest taka scena w Pianistce, kiedy Walter mówi do Eriki: Tego nie robi się mężczyźnie… Wszystko, co potem dzieje się między nimi, co spotyka Erikę, jest konsekwencją tamtego wydarzenia… jest karą wymierzoną butnej kobiecie za jej odmowę…