Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
wtorek Wrzesień 26th 2017

Dzień Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych

Międzynarodowy Dzień Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych - International Day of Zero Tolerance to Female Genital Mutilation - przypada dzisiaj, 6 lutego.

 

Nie wiedziałam, że taki dzień jest w ogóle obchodzony. A jest! Od 2003 roku, proklamowany przez WHO w 2006 r. Inicjatorką jest, a właściwie była, bo już nie żyje, Nigeryjka, Stella Obasanjo, pierwsza dama Nigerii w latach 1999-2005.

Warto zwrócić uwagę na samo słowo: OKALECZANIE. Słowo to ma konkretne znaczenie. Zwraca uwagę na przemoc, której ofiarami są kobiety. Mówiąc więc o okaleczaniu, mówimy wprost o cierpieniu.

Mówiąc o obrzezanie żeńskich narządów kobiecych często „gdzieś” ucieka element przemocy, kryjący się w obrzezaniu kobiet. Mówi się o rytuale, a więc akcent pada na element kultury. Rytuał – sam w sobie – nie budzi niepokoju, wywołuje, co najwyżej, ciekawość. Nie kojarzy się jednoznacznie z przemocą, więc nie podlega krytyce; „łatwiej” też zgodzić się na jego występowanie. Kiedy jednak zamiast „obrzezanie” powiemy „okaleczanie”, percepcja się zmienia. Okaleczanie oznacza po prostu przemoc. Lekceważenie zaś przemocy, to pozwolenie na nią.

W przypadku obrzezania kobiet mamy do czynienia z jawnym pogwałceniem praw człowieka. Po pierwsze, kobieta podczas obrzezania jest pozbawiana części swojego ciała; po drugie, jest poddawana cierpieniu. Obrzezanie kobiet odbywa się w sposób brutalny.

W grudniu 2012 r. – jak pisała „Gazeta Wyborcza” – ONZ przyjęła rezolucję nawołującą do zakazania okaleczania kobiecych genitaliów w 193 państwach członkowskich. Ma ona pomóc w stanowieniu i egzekwowaniu prawa, które pozwoli na ochronę kobiet i dziewcząt przed „tą formą przemocy”.

Problemem jest jednak, że rezolucje ONZ nie są prawnie wiążące. Mają przede wszystkim znaczenie polityczne, symboliczne, co niekoniecznie przekłada się na konkretne działania.

„Gazeta Wyborcza” przytacza: Z szacunków Amnesty International wynika, że każdego roku na świecie z powodu okaleczenia genitaliów cierpią trzy miliony kobiet. Jest to powszechna praktyka w 28 afrykańskich państwach oraz w Jemenie, Iraku, Indonezji, Malezji oraz wśród niektórych grup etnicznych w Ameryce Południowej…

Jednak okaleczanie żeńskich narządów płciowych nie jest „zjawiskiem” egzotycznym, o czym – już trzy lata temu – mówiła m.in. Emine Bozkurt, holenderska eurodeputowana: Okaleczanie żeńskich narządów płciowych jest problemem w UE.

Komentuj