Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
sobota Czerwiec 24th 2017

ZAUFAĆ SOBIE

Zrodzone z kobiety Adrienne Rich to jedna z tych książek, które stają się czymś w rodzaju przewodnika po życiu. Przynajmniej tak było i jest w moim przypadku. Wracam do tej książki co jakiś czas, bo jej lektura przynosi mi się potwierdzenie, że warto walczyć o siebie. Czytam Rich i czuję, że mój wewnętrzny dialog z tą książką i z samą sobą ma sens. Więc… czytam dalej, słucham i rozmawiam.

Rich pisze, że jej książka jest zakorzeniona w przeszłości. Czuję podobnie, aczkolwiek… moje (obecne) pisanie widzę przede wszystkim jako próbę pogodzenia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pogodzenia w tym sensie, że uporządkowania dotychczasowej wiedzy, doświadczeń, refleksji; uporządkowania samej siebie. Dalej, moje obecne pisanie to wyznaczanie priorytetów (weryfikacji dotychczasowych planów) i wreszcie próba podjęcia działań w kierunku realizacji planowanych zamierzeń.

Przeszłość – w moim przypadku – choć zawsze obecna – nie jest w tym momencie jedynym i dominującym motywem mojej pracy; to nie ona wyznacza kierunek tego, o czym chcę pisać. Aktualnie, to raczej teraźniejszość, moje „tu i teraz”, moje aktualne potrzeby, decydują o wszelkich planach naukowych i pisarskich… 

Te plany są wielkie. Chcę napisać książkę o transformacji – wewnętrznej, intelektualnej; o emancypacji, o dojrzewaniu do feminizmu… W tym celu potrzebuję motywacji, przewodnictwa, inspiracji; potrzebuję mądrości kobiecej.  Odnajduję je w lekturze, czytaniu biografii i autobiografii kobiet; w spotkaniach z kobietami, spotkaniach bezpośrednich i tych symbolicznych, i w słowach, i między słowami.

Lektura eseju Rich pomaga mi coraz lepiej wyartykułować siebie; pomaga nakreślić moją tęsknotę za pisaniem jako ja, moje poszukiwania wiary w samą siebie; wreszcie pomaga mi zaufać sobie. Czuję, że potrzeba pisania staje się dla mnie praktyką urzeczywistniania siebie…

Komentuj