Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię! Piszę, bo lubię!
sobota Czerwiec 24th 2017

REAKCJA, czyli BACKLASH

Nie jestem mocno przekonana do polskiego tytułu książki Susan Faludi Backlash - Reakcja – ale wierzę, że to, co opisuje autorka jako reakcja jest również moją, jest polską rzeczywistością. Wierzę też, że bez względu na tytuł, książka wywoła… profeministyczne reakcje. Dużo profeministycznych głosów oraz czynów. Przede wszystkim uczuli kobiety na opisywane przez Faludi zjawisko i pozwoli sprzeciwić się jego jawnym i utajonym przejawom.

Backlash, czyli reakcja. A co to za zjawisko?

Podtytuł książki Backlash dużo wyjaśnia: Niewypowiedziana wojna przeciw kobietom (The Undeclared War Against American Women). Podobne wyjaśnienie podaje Agnieszka Graff, która we wstępie do polskiego wydania książki pisze, że backlash w ujęciu Faludi oznacza zmasowany kontratak konserwatywnej kultury na drugą falę feminizmu. Mówiąc jeszcze inaczej, chodzi o próby przywołania kobiet do porządku wkrótce po pierwszych zwycięstwach drugiej fali feminizmu, to jest od wydania Mistyki kobiet Betty Friedan w 1963 r. do końca lat 80. XX wieku, bo akurat w tym momencie kończy się analiza Faludi.

Sama Faludi o specyfice backlashu pisze: Reakcja uderza, gdy cel, jakim było zdobycie przez kobiety równych praw, zdaje się bliski osiągnięcia. I dalej, jeszcze bardziej dobitnie stwierdza: … reakcję antyfeministyczną wywołuje nie osiągnięcie przez kobiety pełnej równości, ale rosnące szanse na jej wywalczenie.

Maskami backlashu są m.in. pochlebstwa, udawana troska, drwina, manipulacje systemem kar i nagród, czy odświeżanie starych mitów na temat kobiet. Faludi odsłania wiele z tych masek i po kolei je… demaskuje. Analizie i krytyce jawnym i utajonym atakom na kobiety poświęca 700 stron swojej książki. Książki, którą zaczęła pisać w 1986 r., a której pierwsze wydanie ukazało się w 1991.

Autorka przytacza liczne argumenty i świadectwa potwierdzające powszechność reakcji w kulturze popularnej, polityce społecznej, regulacjach prawnych dotyczących rynku pracy, opieki zdrowotnej czy statusu kobiet w małżeństwie i rodzinie. Ogólny wniosek…?

Ogólny wniosek po przeczytaniu książki jest smutny, a zarazem wcale niedziwnie znajomy: począwszy od lekarzy i księży, poprzez naukowców, prawników i polityków, aż po dziennikarzy i psychologów, mężczyźni posiadający władzę (tzw. męski establishment) chcą sterować kobietami. Jeśli nie paternalistycznym apelem, to groźbami. Jeśli nie karaniem, to mechanizmami społeczno-prawnymi. Zawsze znajdzie się sposób, by dyktować kobietom co powinny czuć, myśleć i robić. Komunikat jest prosty: Kobieto! Miej się na baczności!

Faludi pisze:

... jeśli nie udało się zapędzić kobiet z powrotem do kuchni, przynajmniej postarano się uczynić godziny spędzone z dala od domowego ogniska możliwie najbardziej nieznośnymi. Dla kobiet przeznacza się najgorsze zajęcia, płaci się im najniższe pensje, zwalnia się je jako pierwsze i awansuje jako ostatnie, odmawia im się pomocy w opiece nad dziećmi oraz urlopów rodzinnych i czyni się z nich obiekt molestowania.

Zdaniem Faludi to wcale nie wyzwolenie seksualne, ale napływ kobiet na rynek pracy sprowokował ostrą reakcję, która raz z początkiem lat 80. przerodziła się w antyfeministyczną furię. Tak! Antyfeministyczną. To wszystko bowiem, czyli „urojenia” kobiet o równouprawnieniu i ich sprzeciw wobec nierówności płci – jak grzmią panowie u władzy – to wina feminizmu.

Po przeczytaniu Reakcji pytanie, czy diagnoza Faludi pasuje do polskiej rzeczywistości jest czysto retoryczne. I zgadzam się z Agnieszką Graff, że backlash ma wiele twarzy (masek). Jedną z nich, ostatnią często pojawiającą się na polskim horyzoncie jest  twarz biskupa, który w „ideologii gender” widzi zagrożenie dla chrześcijaństwa...

A ja całkiem przeciwnie – w feminizmie widzę moją szansę na własną podmiotowość, własne człowieczeństwo. I kiedy zwolennicy backlashu krzyczą: To wszystko wina feminizmu!, ja wiem jedno: to zasługa feminizmu! Nawet to, że mogę pisać tę recenzję :)

S. Faludi, Reakcja. Niewypowiedziana wojna przeciw kobietom, przeł . A. Dzierzgowska, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2013.

Komentuj